Press "Enter" to skip to content

MaxOn Active – nie działa? Co polecam?

Wiecie jak wiele mnie kosztowało, żeby wpisać w wyszukiwarkę rzeczy, jak: „zaburzenia erekcji” czy „impotencja”? Zupełnie jakbym się bał jakiejś dziwnej samospełniającej się przepowiedni – dopóki nie mówię o tym głośno, to problemu nie ma. Ale jest, niestety cały czas problem jest :/

Internet jest pomocny – przeczytałem chyba wszystkie strony dotyczące „problemów w sypialni”. Próbowałem się zdiagnozować, sprawdzić czy jest szansa, że to tylko chwilowe. Znalazłem fora internetowe, gdzie takich nieszczęśników jak ja, jak się okazuje, jest na pęczki. Przejrzałem wątki chyba na 5 lat wstecz. I postanowiłem zaryzykować z jednym, polecanym parokrotnie specyfikiem. MaxOn Active. Słyszeliście o nim? Ja chyba nawet widziałem ostatnio jego reklamę w telewizji. Przekonało mnie do niego to, że jest lekiem, a nie suplementem diety – jakoś poważniej to brzmi. Z drugiej strony lista możliwych skutków ubocznych odbiera ochotę nie tylko na jego kupienie, ale i na seks… Postanowiłem jednak się tym nie przejmować, skoro inni polecali. No to zamówiłem go z jakiejś apteki internetowej za coś koło 30 zł razem z wysyłką. I czekałem.

MaxOn Active – MAXymalne rozczarowanie?

Niestety w przypływie emocji nie doczytałem, że w opakowaniu MaxOnu są tylko dwie tabletki. Trochę to dziwne, no i ta niska cena od razu przestaje być zagadką – na przyszłość trzeba zamówić tego dużo więcej! No, oczywiście jeśli zadziała.

Jedną tabletkę MaxOnu trzeba brać na godzinę przed seksem. Schowałem więc je do portfela żeby mieć zawsze przy sobie.

Możliwość ich wypróbowania pojawiła się kilka dni później po imprezie firmowej. Odprowadzałem do hotelu koleżankę z oddziału z innego miasta i jakoś tak wyszło, że zaprosiła mnie do pokoju na drinka. Chyba we wszystkich językach świata zaproszenie na drinka oznacza tak naprawdę zaproszenie na seks, więc niepostrzeżenie łyknąłem tabletkę, by jak najszybciej być gotowym.

Faktyczny drink, flirt, gra wstępna… To wszystko zajęło nam chyba z godzinę. Przedłużałem wszystko – ku zadowoleniu Malwiny – do momentu aż poczułem, że faktycznie jestem gotowy! Szkoda tylko, że magiczne działanie MaxOnu skończyło się… w samym środku akcji! Mój penis po prostu opadł i znowu nie chciał współpracować ani ze mną, ani z moją śliczną koleżanką.
Malwina okazała się wyrozumiała i zrzuciła to na karb mojego zmęczenia po imprezie.  Zaproponowała wspólną kolację następnego dnia, żeby sobie „odbić” dzisiejszy wieczór. Licząc na kolację ze śniadaniem, w trakcie jedzenia wziąłem znów tabletkę MaxOnu. Jeśli tym razem znów nie zadziała, nie kupię tego więcej!

Kolacja była przepyszna – wołowina niezwykle miękka – czego nie można było już wtedy powiedzieć o moim penisie! Czułem, że muszę wykorzystać tę sytuację. Przekonałem Malwinę, że na deser zdecydowanie powinniśmy pójść na górę do jej pokoju.

Oszczędzę Wam opisów masakrujących mnie jako mężczyznę, bo tak… Znowu się nie udało. Sytuacja z nieutrzymaniem erekcji spotkała mnie po raz drugi. Pożegnaliśmy się z Malwiną w zażenowaniu i wiem to na pewno – będę unikał delegacji do jej miasta!

Eron Plus – czy warto mu zaufać?

Przez przygodę z MaxOnem zupełnie straciłem wiarę w to, że jakiekolwiek specyfiki mogą mi pomóc. Nie mogłem się jednak pogodzić z tym, że zdrowa, pełna erekcja to będzie od teraz dla mnie rosyjska ruletka. Pewnego dnia dostałem maila od Malwiny. Tak, TEJ od dwóch nieudanych randek w hotelu!

„Hej, podsyłam link, który powinien Cię zainteresować: eronplus.pl

Wszedłem na stronę, którą mi poleciła i momentalnie poczułem jak robię się na maksa czerwony! Wysłała mi link do środka na potencję!! Myślałem, że spalę się ze wstydu po raz kolejny. Potem przyszedł drugi mail od niej:

„Koleżanka kupiła to mężowi i teraz mają drugi miesiąc miodowy. Jak chcesz, za jakiś czas mogę ci pomóc sprawdzić jego działanie ;)”

Byłem totalnie skonsternowany. Wygłupiłem się przed nią jako mężczyzna, a ona jeszcze ze mną flirtuje? Nigdy nie zrozumiem kobiet.

Zacząłem się jednak wczytywać w stronę Eronu Plus – czyli środka na wzmocnienie erekcji. Producent poleca tak naprawdę 2 preparaty. Jeden to Eron Plus, który bierze się dwa razy dziennie, by usunąć przyczynę samego probemu, a nie tylko objaw – logiczne! Poza tym działa niby też ogólnie na wspomaganie erekcji i sprawia, że orgazmy są dłuższe i silniejsze. Drugi preparat do Eron Plus Before, czyli znów typowa tabletka przed stosunkiem. Podwójne działanie – i na przyczynę, i na objaw. I wiecie co? Skład jest na tyle naturalny, że dają gwarancję, że nie wywoła żadnych skutków ubocznych. Jeśli nie pomoże, to przynajmniej nie zaszkodzi, jak większość nafaszerowanych chemią produktów na rynku!

I tak byłem sceptyczny, skoro jeden polecany środek mi nie pomógł, ale mimo wszystko postanowiłem spróbować. Zamówiłem na stronie producenta, którą wysłała mi Malwina, żeby nie ryzykować jakichś podróbek. Taki podstawowy pakiet kosztuje 179 zł, więc pozornie sporo, ale biorąc pod uwagę, że jest tam łącznie 120 tabletek, to możecie sobie policzyć jak niewiele wychodzi za jedną. Przypomnę, że za MaxOn zapłaciłem prawie 30 zł za DWIE tabletki!

Odebrałem przesyłkę i zacząłem regularnie stosować tabletki – na razie tylko te „codzienne”. Na „Eron Plus Before” nie miałem jeszcze okazji, ale to może i lepiej.

Na stronie piszą, że na poprawę można liczyć po ok. dwóch tygodniach. Po jakichś trzech napisała znów do mnie Malwina. Przypadek? Nie sądzę 😉

Spotkaliśmy się tym razem u mnie w domu. O dziwo, w ogólnie nie poruszaliśmy tematu seksu ani ostatniego niewypału, ale chemia między nami była wyczuwalna! Całe szczęście zdążyłem wziąć wcześniej dwie kapsułki Eronu – tego „Before”. Słuchajcie… To, co się działo było nieziemskie! Znowu mogłem zapomnieć czym są problemy z erekcją. Podbudowało mnie to na tyle, że na jednym razie się tej nocy nie skończyło… I kolejnej również nie 😉

Od tamtej sytuacji minęło już kilka tygodni. Zamówiłem kolejne opakowanie Eronu – i biorę codziennie! Problem zniknął. Do tej pory brałem też ten „before”, ale ostatnio zwyczajnie zapomniałem (akcja bardzo szybko się rozkręciła) i w niczym mi to nie przeszkodziło. Mój seksualny potencjał został znów odblokowana a ja się czuję z powrotem jak młody bóg!

Aktualizacja

W związku z pytaniami podaję stronę na której można kupić Eron Plus – kliknij tutaj.

 

6 komentarzy

  1. Mikołaj
    Mikołaj 17 lutego 2017

    No pacz, a miałem ten maxon kupować. Bez sensu…

  2. Jedenzero
    Jedenzero 17 lutego 2017

    A ten eron to gdzie można kupić?

  3. Kijana
    Kijana 17 lutego 2017

    No przecież jak byk pisze gdzie! Nawet strona podana! Ludzie czytajcie ze zrozumieniem!

  4. Kijana
    Kijana 17 lutego 2017

    No ale co z tą Malwiną, jesteście razem, czy nie? ;D

  5. Vypass
    Vypass 17 lutego 2017

    Romantyczka się znalazła, ja bym wolał więcej szczegółów twoich przygód ;D

  6. Tupak
    Tupak 17 lutego 2017

    Tak właśnie czytałem gdzieś o tym eronie już i też polecali. Chyba faktycznie warto

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *